żywa Wiara

Świadectwa wiaryZOBACZ WSZYSTKIE

Przyjmijcie dar Boga

autor: Linsey

użytkownik: MRak z dnia: 2017-03-18

Mam nadzieję, że moje świadectwo powstrzyma kogoś przed popełnieniem błędnej decyzji, jaką jest zabicie nienarodzonego dziecka. Mając 20 lat zaszłam w ciążę, a ojcem dziecka był mój były chłopak ze szkoły średniej, który zostawił mnie, kiedy dowiedział się, że będzie tatusiem. Przed oczami miałam wizję mnie samej jako samotnej matki bez pracy i środków do życia. Mieszkałam z rodzicami, którzy nakłonili mnie, abym poddała się aborcji. Natychmiast umówiłam się na spotkanie w klinice aborcyjnej.

Kiedy dostałam się tam, umieszczono mnie w pokoju, w którym leciał pięciominutowy film przedstawiający, że aborcja to najlepsza decyzja, jaką może podjąć każdy z nas. W moim sercu wiedziałam, że to jest złe, zarówno zabieg, jak również tworzenie filmów, w których ktoś zachęca do zabicia nienarodzonego dziecka. Po tym krótkim seansie zaprowadzono mnie do pokoju na badania ultrasonograficzne, aby ustalić w jakim stanie była ciąża. Podczas badań powiedziano mi, że będę musiała wrócić później, ponieważ ciąża nie była w stadium, które było odpowiednie na przeprowadzenie aborcji.

Kiedy wyszłam z kliniki wsiadłam do samochodu i... załamałam się. Ale w głębi serca wiedziałam, że aborcja to nie była właściwa decyzja. Ponownie załamałam się, kiedy wróciłam do domu. Powiedziałam matce, że jednak chcę urodzić to dziecko. „A co, jeśli to jest moja jedyna szansa, aby mieć dzieci?” - powiedziałam do niej. Płakałyśmy przed długi czas, ale ostatecznie podjęliśmy decyzję, że urodzę to dziecko.

Mój były chłopak utrzymywał ze mną kontakt, jednakże jego matka nie udzielała mi żadnego wsparcia. Przez sześć miesięcy mojej ciąży starała się przekonać moją matkę, że nie jest jeszcze za późno, abym poddała się aborcji. W tym samym czasie dowiedziałam się, że dziecko w moim łonie to chłopiec. Nazwałam go Shane, gdyż tak miało się nazywać pierwsze dziecko mojej matki. Dokładnie to był mój braciszek, którego zabito w wyniku aborcji, kiedy moja matka miała 15 lat.

Obecnie mam 35 lat i jestem mężatką. Ja i mój wspaniały mąż jesteśmy głęboko wierzącymi chrześcijanami, którzy wychowują Shane’a. Mój małżonek ma 45 lat i jest bezpłodny. Mój syn dał mi nadzieję i siłę, abym szła naprzód przez życie. Teraz jestem bardzo szczęśliwa, że postanowiłam go urodzić. Jesteśmy rodziną, a Bóg miał powód, aby nas połączyć. Obecnie Shane ma 14 lat i jest moim jedynym dzieckiem. Uwielbia śpiewać, grać na pianinie i chce jeszcze nauczyć się grać na skrzypcach. Jest też wzorowym uczniem.

Jeśli Bóg udziela wam darów, przyjmijcie je, gdyż może to być jedyna szansa, jaką możecie mieć. Niech was Bóg błogosławi!

Linsey

Źródło: http://www.silentnomoreawareness.org/testimonies/testimony.aspx?ID=2984

Komentarze (0)

Portal zywawiara.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.