żywa Wiara

Świadectwa wiaryZOBACZ WSZYSTKIE

Zabiłam nieznaną liczbę dzieci stosując antykoncepcję- świadectwo

autor: Janet Morana

użytkownik: Admin z dnia: 2014-02-06

Urodziłam się w Brooklyn w Nowym Jorku w 1952. W dzieciństwie byłam wychowywana w wierze katolickiej i kształciłam się w katolickich szkołach. Jestem najstarszym dzieckiem z czwórki rodzeństwa. Pomiędzy mną a najmłodszym członkiem rodziny jest 14 lat różnicy. W 1974 roku ukończyłam college, a w 1975 wyszłam za mąż. W tym czasie w moim życiu religia przestała mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Stopniowo zaczęłam oddalać się od Kościoła i w rezultacie stałam się niepraktykującą katoliczką. Wtedy też wszystkie moje koleżanki zaczęły wychodzić za mąż, więc pomyślałam sobie, że następnym etapem w moim życiu było małżeństwo.

Ja i mój przyszły mąż zaręczyliśmy się po 3 miesiącach znajomości. Bardzo szybko doszło do ślubu. Zanim zawarliśmy związek małżeński musieliśmy ukończyć kurs przedmałżeński. Podczas jednych zajęć pewien ksiądz powiedział nam, że jeśli naprawdę istnieje konkretny powód opóźnienia narodzin dziecka to stosowanie środków antykoncepcyjnych jest opcją, którą można wziąć pod uwagę. Nie miałam świadomości, że to była zła rada pod względem teologicznym, duchowym, psychicznym i fizycznym.

Ponieważ byłam najstarszą z czwórki rodzeństwa to już miałam wiele lat doświadczenia ze zmienianiem pieluch i niańczeniem dzieci. Pomyślałam sobie, że opóźnienie narodzin potomstwa było dobrą radą. Będąc w szkole średniej regularnie zażywałam pigułki antykoncepcyjne (pomimo, że nie prowadziłam życia seksualnego), które przepisał mi lekarz ginekolog na moje problemy menstruacyjne. Wtedy zarówno ksiądz, jak również lekarz dawali mi zielone światło dla mojej drogi do tragedii.

Na trzy miesiące przed ślubem zaczęłam zażywać środki antykoncepcyjne. Przez dwa lata po ślubie nadal brałam pigułki hormonalne do czasu, kiedy uznałam, że chciałam mieć dziecko. Kiedy przestałam zażywać antykoncepcję to natychmiast zaszłam w ciążę, a po dziewięciu miesiącach urodziłam śliczną córeczkę. Gdy moje pierwsze dziecko pojawiło się na świecie skupiłam się na tym, aby być dla niego najlepszą matką. Z tego powodu chciałam opóźnić posiadanie następnego dziecka. Ponownie zaczęłam zażywać pigułki antykoncepcyjne do czasu, kiedy moja córka miała 13 miesięcy. Po 13 miesiącach uświadomiłam sobie, że moje dziecko potrzebuje braciszka lub siostrzyczki, więc zdecydowałam się na odłożenie pigułki antykoncepcyjnej. Po raz kolejny natychmiast zaszłam w ciążę. Lekcja jakiej się wtedy nauczyłam była taka: efektem nie przyjmowania środków antykoncepcyjnych jest niezliczona ilości dzieci.

Dziewięć miesięcy później urodziłam bliźniaczki. W tym samym czasie dowiedziałam się, że zażywanie pigułki antykoncepcyjnej może doprowadzić do zakrzepów i zawałów. Kiedy moje dwie dziewczynki przyszły na świat to obawiałam się stosowania pigułki hormonalnej. Tu muszę dodać, że wtedy nic nie wiedziałam o naturalnych metodach planowania rodziny, a jedyną taką metodę, którą znałam była stara metoda kalendarzyka, która jest powszechnie uważana jako metoda najbardziej zawodna.

Kiedy moje córeczki miały trzy lata wydawało mi się, że ponownie zaszłam w ciążę. Tak naprawdę niepotrzebnie się martwiłam, gdyż badania lekarskie wykazały, że nie byłam w ciąży. Jednakże strach, jakim byłam przepełniona był wystarczająco duży, abym zrobiła coś naprawdę drastycznego. Poddałam się zabiegowi powiązania jajowodów. Po zabiegu uważałam, że rozwiązałam wszystkie moje problemy.

Przed moim nawróceniem byłam gorliwą zwolenniczką wszystkiego, co promowały feministki, w celu „wyzwolenia” i „umocnienia” pozycji kobiety w społeczeństwie. Tak naprawdę nie czułam się „wyzwolona” tylko miałam wrażenie, że jestem uwięziona w złym małżeństwie, a sytuacja pogarszała się z dnia na dzień.

Podczas, gdy moje małżeństwo stopniowo zaczęło się rozpadać skupiłam się na moich trzech córkach. W tym samym czasie powróciłam do Kościoła Katolickiego szukając w nim pomocy w uzdrowieniu mojego małżeństwa, które wisiało na włosku. Kiedy zaczęłam ponownie odkrywać wiarę i nauczanie Kościoła Katolickiego to poznałam piękny plan Boga co do małżeństwa, a także naturalne metody planowania rodziny. W tym samym czasie chciałam poznać jak naprawdę działa pigułka antykoncepcyjna. Z początku myślałam, że pigułka hormonalna zatrzymuje płodność, ale w rzeczywistości tak się nie dzieje. Prawda jest taka, że pigułka antykoncepcyjna nie dopuszcza zapłodnionej komórki jajowej do zagnieżdżenia się w macicy i w efekcie ona ginie, a potem jest wydalana podczas krwawienia miesiączkowego. Innymi słowy, pigułka hormonalna działa podobnie, jak środek poronny. Później ta informacja bardziej mną wstrząsnęła.

Kilka lat później udałam się z koleżanką na wycieczkę do Epcot Center w Disneyland. Tam była wystawa pt. „Cud Narodzin”, która uświadomiła mi konsekwencje stosowania antykoncepcji. Podczas tej wystawy oglądałam film, który przedstawiał w jaki sposób powstaje nowe życie w łonie matki. Ten seans uświadomił mi, że zażywanie pigułki antykoncepcyjnej oznacza zabijanie nowego życia w łonie matki.

W przeszłości, kiedy regularnie zażywałam środki antykoncepcyjne to równocześnie regularnie współżyłam z moim mężem. Od samego początku wiedziałam, że moja płodność jest znacznie większa od innych kobiet. Biorąc pod uwagę ten fakt nie mam cienia wątpliwości, że w przeszłości wiele razy zaszłam w ciąże, ale nigdy nie dałam szansy rozwoju w moim łonie tym maleńkim istotom.

Tego dnia po raz pierwszy w moim życiu dotarła do mnie ta gorzka prawda, że stosując środki antykoncepcyjne nie tylko zamykałam swoje łono dla nowego życia, ale także zabiłam nieznaną liczbę dzieci. Kiedy ta straszna prawda dotarła do mnie wyszłam z tej wystawy na zewnątrz i podeszłam do wielkiej fontanny. Usiadłszy przy niej zaczęłam szlochać spazmatycznie. Przez cały ten czas byłam cała pochłonięta wyrzutami sumienia i poczuciem winy. Wtedy w pełni zrozumiałam konsekwencje mojego grzesznego postępowania.

Od tamtej pory pracuję dla ruchu na rzecz obrony życia dzieci nienarodzonych. Ta praca bardziej uświadomiła mi krzywdę, jaką aborcja wyrządza kobietom. Zrozumiałam, że wiele z nich cierpiało w samotności, ale znalazły łaskę Bożą, a wraz z nią uzdrowienie. Te kobiety, które przeszły przez uzdrowienie musiały stać się głosem tych kobiet, które nadal przebywają w sekretnym „więzieniu”, jakim jest grzech aborcji.

Jestem także współfundatorką kampanii „Nigdy Więcej Milczenia” (Silent No More Awareness). Wiele osób, które spotykam w swojej pracy, pyta mnie dlaczego jestem zaangażowana w taką kampanię skoro nie poddałam się aborcji. Gdy słyszę to pytanie to ponownie uświadamiam sobie, że sama zabiłam wiele nienarodzonych dzieci stosując środki antykoncepcyjne.

Większość ludzi, którzy pracują w z kobietami w poaborcyjnych ruchach widzą tylko ból i rozpacz z chirurgicznej aborcji. Ja natomiast odczuwam w sercu taką stratę, jakbym poddała się zabiegowi aborcji. Co więcej kobiety, które uświadomią sobie utratę nienarodzonego dziecka przez stosowanie środków antykoncepcyjnych mają większe poczucie straty i żalu. I tutaj pojawia się większy problem: niewiele osób, nawet tych przebywających na terapiach po aborcyjnych, bierze pod uwagę potrzeby podania pomocnej dłoni tym, którzy cierpią w milczeniu. Wiem, że nie jestem tą jedyną osobą. Tak naprawdę kiedy jestem na konferencjach, podczas których mówię o swojej kampanii, to wiele kobiet przychodziło do mnie i dzieliło się ze mną rozpaczą po stracie nienarodzonego dziecka, na którą cierpią z powodu zażywania środków antykoncepcyjnych.

Ale jest także dobra wiadomość. Ostatnio uporałam się z uczuciami żalu i straty w organizacji Rachel’s Vineyard Retreat, która niesie pomoc dla kobiet, które żałują aborcji swojego dziecka. Dla mnie to był pierwszy krok dla potwierdzenia moich uczuć, z którym zaczęłam się zmagać w innym świetle.

W tym miejscu pragnę powiedzieć, że nie zamierzam już cierpieć w milczeniu z powodu dzieci, które zabiłam stosując środki antykoncepcyjne. Pragnę dotrzeć do tych kobiet, które cierpią podobnie jak ja. Jestem pewna, że nie jestem jedyną kobietą, która przedstawia takie świadectwo. Jestem przekonana, że moje świadectwo uświadomi wielu rodzinom tragiczne skutki, jakie wywołuje stosowanie antykoncepcji w ich pożyciu małżeńskim. Pragnę też przez moje świadectwo dotrzeć do pozostałych osób, które czują ten sam ból, który opisałam. Chcę wam powiedzieć, że wy także możecie podjąć kroki do uśmierzenia bólu po stracie nienarodzonego dziecka lub dzieci.

Janet Morana

Tłumaczenie z j.ang. na j.pol. mgr Marcin Rak

Źródło: http://www.silentnomoreawareness.org/testimonies/testimony.aspx?ID=1317

zobacz powiązane artykuły

Komentarze (0)

Portal zywawiara.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Powiązane artykuły

Zabiłam dwoje dzieci stosując spiralę

Zabiłam dwoje dzieci stosując spiralę

autor: Elizabeth

Wkładka domaciczna, popularnie zwana spiralą, jest środkiem poronnym. Wiele dzieci nienarodzonych ginie z powodu jej stosowania. Modlę się, aby inne małżeństwa, które nieświadomie zabiły swoje...

dodano: 2018-07-24 MRak
Komentarzy (0)
Zażywałam środki antykoncepcyjne- teraz tego żałuję

Zażywałam środki antykoncepcyjne- teraz tego żałuję

autor: Johnna

Nazywam się Johnna i pochodzę ze Stanów Zjednoczonych. Obecnie jestem 36 letnią katoliczką i matką trójki dzieci, która teraz praktykuje naturalne metody planowania rodziny. Mój żal nie dotyczy...

dodano: 2013-06-23 Admin
Komentarzy (1)
Chciałam być postępowa

Chciałam być postępowa

autor: Juliana Davis

Antykoncepcja krzywdzi kobiety. Jednak nasz Bóg jest Ojcem miłosierdzia, który wybacza i uwalnia nas z mocy grzechu tak, abyśmy otwarli się na jego łaskę. Matka Boska była wolna od grzechu...

dodano: 2018-07-17 MRak
Komentarzy (0)
Odwrócenie serca

Odwrócenie serca

autor: Steve Harmon

Kiedy podjęliśmy decyzję o stosowaniu antykoncepcji, to tym samym wyrzuciliśmy Jezusa z naszego małżeństwa. Efektem tej decyzji był brak intymności i bliskości między mną a moją żoną, a także...

dodano: 2018-11-27 MRak
Komentarzy (1)